Kiedyś, za pięknych czasów odliczania pełnego VAT od pickup’ów cieszyły się one dużym powodzeniem. Pamiętam jak jeździłem testowo Nissanem Navarra oraz Toyotą Hilux, jednak w tamtych czasach zakupiliśmy Forda Ranger. Było wtedy trochę topornie i tylne resory skakały na nierównościach. Taki niepozorny kanciasty samochód, służy dzielnie cały czas moim znajomym.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

Dziś bardzo lubię ten segment, ze względu na naprawdę fajne resorowanie w nich zastosowane. Tylne resory piórowe kiedyś toporne, teraz już naprawdę oferują dość dużo komfortu. Opisuję Wam weekend z Fordem Ranger Wildtrak – ostatnim z silnikiem 3.2 i sześciobiegowym automatem. Za chwilkę w sprzedaży pojawi się najnowsza ewolucja modelu, która będzie już miała dwulitrowy motor diesla w najmocniejszym specu będzie generował on 213 KM i 500 Nm.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

Wracając do diesla 3.2 – 200 KM i 470 Nm bardzo sprawnie napędza ten wielki krążownik, zużywając przewidywalne 12 litrów paliwa (tak wyszło z mojego testu w cyklu miasto, trochę terenu i autostrada). Dlaczego krążownik? Ponieważ Ranger oferuje naprawdę bardzo duży komfort podróżowania, zawieszenie tego samochodu pracuje płynnie, miękko tłumiąc nierówności. W terenie jedzie się naprawdę wygodnie i dopiero większe dziury mogą wytrącić nas z przekonania że asfalt się już dawno skończył. Kabina jest bardzo obszerna.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

Niestety jak to w tej klasie bywa, trochę dużo plastików, jednak znajdziemy także obszytą skórą górną część kokpitu, wstawki skóry w boczkach drzwi oraz obszytą skórą, świetnie leżącą w dłoniach kierownicę. Ranger bardzo nadaje się do rodzinnego podróżowania, cztery osoby naprawdę nie robią tłoku w kabinie pasażerskiej, a wszelkie walizki lub inne rowery zapakujemy do dużej przestrzeni ładunkowej. Wildtrak naprawdę dobrze radzi sobie w terenie, dołączany napęd 4×4 (z reduktorem) w razie trudniejszego terenu możemy uzupełnić szperując tylni dyferencjał.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

OK seryjnie zamontowane opony nie nadają się może w teren, ale po ich zmianie na odpowiednie gumy AT,  Ford nie powinien nas rozczarować podczas offroadu. Ford Ranger przez lata urósł, nabrał bardzo ciekawych kształtów i według mnie jest aktualnie najciekawszym pickupem w klasie. Ranger świetnie nadaje się do wypraw, w kabinie dwa gniazda USB, 3 gniazda 12V i do tego gniazdo 220V (przetwornica do mocy 150W) pozwolą naładować sprzęt mobilny całej rodziny.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

Chłodzony pojemny schowek w podłokietniku, duże uchwyty na kubki w konsoli środkowej oraz w tylnym rozkładanym podłokietniku pozwolą wygodnie odstawić zestawy z popularnej sieciówki z jedzeniem. I nadal zostaną nam schowek przed pasażerem oraz kieszenie w drzwiach – naprawdę jest tego dużo. Fajny gadżet – osłona przeciwsłoneczna kierowcy odczepiana i przesunięta na boczną szybę, może być wydłużona tak że zasłoni nam słońce na całej powierzchni szyby w drzwiach – nie każdy samochód takie coś posiada.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

Oczywiście WILDTRAK jako najbardziej bogato wyposażona linia ofertuje nam szereg asystentów jazdy, aktywny tempomat, komputer pokładowy, kamerę cofania, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, czyli tak naprawdę jest to samochód bardzo kompletny, pomimo swojego roboczego przeznaczenia. Zaraz zaraz, czy roboczego? Skórzane podgrzewane fotele, atrakcyjny wygląd, duża ładowność – no tak samochód do pracy w dość luksusowych warunkach.

Ford Ranger Wildtrak Foto Tomasz Kamiński

Ford Ranger Wildtrak ma jednak jeszcze to coś, co powoduje, że jak podjedziesz nim pod teatr, to zwrócisz uwagę większości facetów. Pickup to także samochód lifestylowy, a wygodny i dobrze wyposażony WILDTRAK spełnia tę rolę doskonale. Zawiezie nas po drzewo do lasu (oczywiście z legalnego źródła 😉 ), przywieziemy nim lodówkę z marketu, zabierzemy rodzinę na wycieczkę no i możemy pocrusować na bulwarze – na sto procent wstydu nie będzie!